sobota, 5 lutego 2011

Przebudzenie....

Oj mam tyły... wszędzie a tutaj chyba największe :)
Miałam kilka epizodów z klejem, ale niestety zdjęć pokazać nie mogę- robiłam album na 75 rocznicę urodzin... taki wspomnieniowy- podobno się podobał, więc musicie uwierzyć na słowo :)

Zrobiłam też bardzo dawno temu karteczkę, której jeszcze nie pokazałam, więc uczynię to teraz...


Przed świętami miałam dużo szczęścia i chciałabym się nim pochwalić. Niektórzy zazdrośnicy twierdzą, że mam chody u Endiego i jeżeli tak jest, to niech trwają one jak najdłużej. Wygrałam w CANDY przepiękne ćwieki :)


A co robię teraz, by się odstresować? Odkryłam portal karaoke i tam się bawię w najlepsze :) Zajmuje mi to mało czasu, a mogę uwolnić się od codziennych obowiązków...


niedziela, 12 grudnia 2010

Z podziękowaniami

Zostałam poproszona o wykonanie dwóch kartek z podziękowaniami na koniec roku szkolnego dla nauczycieli... Miałam ją zrobić szybko i ładnie... Szybko prawie było, dużo czasu zabrało mi tylko zebranie sił do rozpoczęcia klejenia... A czy ładnie? Starałam się- ja takie kartki bardzo lubię, ciekawe jak spodobają się odbiorcom :)




Ćwieki i niektóre papiery od Endiego

czwartek, 25 listopada 2010

Ding dong

Święta zbliżają się wielkimi krokami, więc ze względu na brak czasu robię sobie karteczki w chwili odpoczynku od innych czynności. Z pewnością i tak najwięcej ich nakleję tuż przed wysłaniem, ale póki co w przyjemny sposób wprowadzają mnie w świąteczny nastrój.

Obrazki z Galerii Papieru, a ćwieki i gwiazda betlejemska od Endiego (gwiazda zrobiona wg tamtejszego kursu)













niedziela, 7 listopada 2010

Oj czasu brak...

Brak, brak... i to bardzo. Zaczynam już tęsknić, za klejeniem. Dzisiejsza kartka robiona jest już jakiś czas temu, ale dopiero dzisiaj znalazła się okazja by ją wręczyć. Jesienno-słoneczna, by rozchmurzyć ponure niebo.


niedziela, 17 października 2010

Narodziny i lata miłości

Karteczka dla malucha, który pojawił się w świecie terapeutów, a ja z tym światem współpracuję :) Nie lubię robić maluszkowych karteczek, ale tę robiło mi się z wielką przyjemnością...

Oprócz tego, zostałam poproszona o zrobienie kartki na rocznicę ślubu. Miała być duża i ładna... Duża jest, a czy ładna to zostawiam ocenie innym...


Cały czas bawię się ślimaczkowymi kwiatkami, dzięki uroczym kartkom Zielonookiej.

niedziela, 26 września 2010

Dla Moniki i Antoniego...

No to się porobiło... Pół pewnej rodziny zamówiło u mnie kartki dla tej samej pary... Nie ma to jak robić pięć razy coś, żeby było inne niż wcześniejsze coś... starałam się, żeby nie dostali 5 takich samych kartek- efekt poniżej...






Uważni spostrzegą kwiatka od Endiego.

P.S Zapomniałam dodać, że w ślimaczkowych kwiatkach zakochałam się oglądając kartki Zielonookiej, a pudełeczko już od dawien dawna raczy mnie swym urokiem dzięki kursikowi zamieszczonemu dawno temu przez Brises.

P.S.2- dzięki Waszym czujnym oczom dostrzegłam błąd przy odmianie imienia Pana Młodego :( Całe szczęście mogę go jeszcze poprawić, więc ogromnie dziękuję za pomoc.

piątek, 24 września 2010

Zbiorowisko....

Ostatnie dni były dla mnie bardzo pracowite, dlatego przyjemności kartkowe musiałam odłożyć na dalszy plan. O pokazywaniu ich na blogu mogłam tylko pomarzyć, ale z racji tego, że czasu pojawiło się trochę więcej pokazuję cześć tego, co kleiłam w tempie ekspresowym:

Najpierw pojawiła się kartka na ślub kuzynki mojego przyszłego męża :)


A potem posypały się zamówienia kartkowe i choć tylko część zdążyłam sfotografować- podzielę się tym co mam:





Ćwiek, który się tam zaplątał to ćwiek od Endiego. Chyba mi się kończą zapasy i szkoda mi każdego świecidełka...